Trouw - Holandia | Czwartek, 20. Sierpień 2009

Mark Deuze o internecie i demokracji

Mark Deuze, profesor dziennikarstwa na uniwersytecie w Lejdzie, pisze w lewicowo-liberalnym dzienniku Trouw, że internet zmienił wprawdzie świat, ale niekoniecznie wzbogacił demokrację: "W dzisiejszych czasach każdy bierze udział w dyskusjach albo ma przynajmniej poczucie, że własne zdanie coś znaczy. Nikt jednak nie bierze na siebie odpowiedzialności, by rzeczywiście zrobić coś z tymi wypowiedziami. W internecie w niepojęty sposób wyrażamy naszą złość na temat wszystkiego, co jest nie tak w społeczeństwie. Jednak wygląda na to, że oburzenie nie idzie w parze z podejmowaniem działań. Kto jeszcze wychodzi na ulice (nie mówiąc o wychodzeniu na barykady), by bronić swoich ideałów? Kto jeszcze zakłada organizację lub partię albo wstępuje do nich jako aktywista? Kto stara się, czynnie kształtować zmiany? W jakim stopniu debata demokratyczna w wirtualu jest wyrazem aktywności w realu? Można odnieść wrażenie, że przez tę całą interaktywność w internecie staliśmy się wprawdzie dojrzalszymi konsumentami, ale mniej prężnymi obywatelami. Moim zdaniem związek między rozszerzającą się debatą w internecie i słabnącą aktywnością w codziennym życiu należy postrzegać w kontekście nadmiernej indywidualizacji społeczeństwa. Chętnie wspólnie bierzemy udział we wszystkim, co służy dobrym celom - od wolontariatu po kampanie na Facebooku - ale ma to silnie osobisty i przez to dobrowolny charakter."

» Cały przegląd prasy z dnia Czwartek, 20. Sierpień 2009